24 lut 2009

Beyond Retro.

Beyond Retro to chyba najfajniejszy "sklep z duszą", w jakim miałam okazję się znaleźć.
Świetne ubrania, dodatki, wystrój a nawet sami pracownicy sklepu robią wrażenie. Myślę, że nikt bez niepowtarzalnego stylu (pożądany oczywiście retro, vintage) nie dostałby pracy w tym miejscu;).

Pierwszy raz odwiedziłam BR dwa lata temu. Przed wyjazdem do Szwecji szukałam w internecie ciekawych sklepów w Sztokholmie i trafiłam na stronę Beyond Retro. Wtedy jeszcze nie zawierała praktycznie nic poza adresami sklepów i kilkoma zdjęciami, teraz wygląda zupełnie inaczej, a sklep prowadzi nawet własnego bloga.

Najmniej miłą i przy okazji ważną informacją są ceny.
Nie jest to polski lumpeks, w którym możemy trafić na skarb a przy kasie pozbyć się 3zł.
Wiecie, że jeśli chodzi o wartość, to z ubraniami vintage, jest troche jak z winem i Beyond Retro jest tego przykładem.
Tutaj ceny są podobne jak w europejskich sieciówkach, ale najczęściej są wyższe. Piękną kopertówkę kupimy za 40-50zł, za to np. tiulowe spódnice (tak, te piękne, które widzicie na zdjeciach) kosztują już ponad 300zł...

Beyond Retro znaleźć można w Londynie (dwa sklepy) i w Sztokholmie (trzy). Odwiedziłam cztery z nich i zdjęcia które wkleiłam poniżej są z tego, który jest według mnie najciekawszy.
Przy okazji zwiedzania centrum Sztokholmu polecam skręcić w ulicę Mäster Samuelsgatan i dotrzeć pod numer 56. Nawet jeśli nic tam nie kupicie, to jest to na pewno ważny przystanek dla osób interesujących się modą:).


PS. Dziękuję za wszystkie życzenia urodzinowe! Nie spodziewałam się, że będzie ich aż tyle;).

Beyond Retro
Beyond Retro
Beyond Retro
Beyond Retro
Beyond Retro
Beyond Retro
Beyond Retro
Beyond Retro



Beyond Retro is a very interesting vintage shop, with beautiful clothes, accessories and interesting decoration. Even the staff looks adorable.
You can find three BR shops in Stockholm and two in London. Visit it, it's really worth seeing.

22 lut 2009

Happy birthday Ula.

Kończę dziś 21lat.
Gdybym mieszkała w USA, osiągnięcie tego wieku pewnie znaczyłoby dla mnie więcej;>, a tak to tylko kolejny dowód, że się starzeję;))).
Życzę sobie, żeby to co mi nie wychodzi, zaczęło wychodzić. Żebym z roku na rok miała coraz więcej energii do życia i żebym spełniła w życiu więcej marzeń niż te, które spełnię na pewno.

IMG_5539

birthday

IMG_5547

PS. Nie lubię dostawać kwiatów, ale wczoraj urodziny miał mój tata, więc dał mi dzisiaj potrzymać swój bukiecik, żeby zdjęcie było bardziej urodzinowe;))).

PS 2. Prezencik i kartka należą już do mnie!:)



It's my 21st birthday today;).

19 lut 2009

Fat Thursday.

W tłusty czwartek śniadanie może wyglądać tak, obiad w ten sposób, deser klasycznie, a kolacja powinna być lekka;). To dzień w którym kalorie nie istnieją, a takie święta, jak dla mnie powinny być obchodzone częściej;).
W zdjęciach przeważają 'donuts', ale ciężko powiedzieć czy wolę je od naszych polskich pączków. Wszystko zależy od ciasta, nadzienia, polewy. Jeśli jednak do wyboru mam też pączki mojej babci z nadzieniem różanym, to proszę państwa, znamy zwycięzcę! :)

2366690373_1577afa50b_o

2476443856_d4fc89dbd1_b

224774999_86908d3290_b

2400807726_758d50e541_b

109252538_4162146367_o

1. N e s t a ™ , I Hate A.B.P ;( !!'s photostream
2. mommawants1more's photostream
3. newyork808's photostream
4. * ire *'s photostream
5. eyetwist's photostream


We celebrate Fat Thursday in Poland today. You can buy "ponkchey" everywhere, and these are our equivalents for donuts:).

14 lut 2009

Valentine's snow.

Nie jestem przeciwniczką Walentynek, ale też nie uważam tego dnia za wyjątkowy. Gdyby nie moja ciocia, nie świętowałabym z Wojtkiem dzisiejszego dnia w żaden sposób. Ciocia zadzwoniła z rana mówiąc, żebyśmy poszli coś zjeść, a ona odda mi 50zł. Wybraliśmy zwykłą pizze, bo przyszło mi do głowy na co wydać resztę pieniędzy;))).
Sami widzicie, że nie mam powodów, żeby nie lubić tego święta;).

Zimowa aura nie sprzyja robieniu zdjęć na bloga i prezentowaniu czegokolwiek poza zimowym okryciem wierzchnim...Chciałam pokazać dzisiaj co innego, ale od rana pada śnieg i z planów nici;).
let it snow

let it snow

let it snow
beret: H&M- 10zł
muffler: H&M- 20zł
coat: H&M- 100zł
bag: Atmosphere 21zł
trousers: Atmosphere 30zł
boots: Dinsko: 35zł

10 lut 2009

8 lut 2009

The movie- watching month.

Luty to dla mnie miesiąc oglądania filmów:). Co roku stawiam sobie za cel obejrzenia jak największej ilości nominowanych filmów, do dnia rozdania Oscarów.
Kiedy pod koniec stycznia ogłoszona zostaje lista nominowanych filmów zaczynam mały maraton;). Niejeden film 'z listy' udaje mi się obejrzeć w ciągu roku, ale w zimie wchodzą do kin zazwyczaj te najciekawsze, więc jest co robić;).

IMG_4996a


curiouscaseofbenjaminbuttonposter

Od samego początku czuje się dużą i poważną hollywoodzką produkcję. Mogłabym wsadzić ten film do szuflady z kilkoma innymi, które bardzo lubię i mają podobny klimat. Może brakowało w nim trochę myśli przewodniej i dlatego nie wyżłobił we mnie emocjonalnej dziury, ale i tak mnie wzruszył;).


the_visitor_movie_poster
Oszczędność fabuły i charakteru głównego bohatera sprawdziła się w tym wypadku jak najbardziej. Z pozoru zwykły film, jednak niosący pewne przesłanie. Film pokazuje też jedno z obliczy dzisiejszych Stanów.

7213120.3

Film rozwinął się w kierunku, którego nie przewidywałam. Trzyma w napięciu i nadziei, aż do ostatniej minuty filmu. Nie spodziewałam się, że będzie tak dobry.

revolutionary-road-movie-poster-1

Smutna historia, która powtarza się pewnie w niejednym domu. Obraz więźniów "beznadziejnej pustki" szarego, codziennego życia. Główna melodia przypomniała mi "American Beauty", potem doszłam do wniosku, że treść także. Okazało się, że oba filmy nakręcił Sam Mendes.

pin but

Przekąska filmowa- precelki nadziewane masłem orzechowym;)



5 lut 2009

Kaleidoscope...

Sesja to coś tak strasznego, jak sobie wyobrażałam;). Większosć egzaminów mam już za sobą, ale jeszcze jeden i kilka zaliczeń przede mną.
Serce mi pęka jak sobie przypomnę co robiłam rok temu o tej porze...Zwiedzałam piękną Lizbonę, Fatimę, odwiedziłam najbardziej wysunięty na zachód punkt Europy, a pogoda była tak ładna, że kąpałam się w oceanie...
Pomijam już fakt, że gdyby nie sesja, czy chociażby inny rozkład egzaminów, to mogłabym teraz być u cioci w Berlinie, gdzie właśnie dziś zaczyna się "Berlinale".
I jak tu nie wpaść w doła...?:)

kaleidoscope

IMG_4883c

kaleidoscope

sweater: second hand- 3zł
sheepskin vest: my grandmother's
pencil skirt: Atmosphere- 8£
boots: New Look- 12£