31 sie 2014

Road trip ahead of us!

Za dwa tygodnie o tej porze będę bliska położenia się w moim wąskim brytyjskim łóżku i wycia w poduszkę, bo poniedziałek przyniesie ze sobą powrót na uczelnie i początek najgorszego roku wszechczasów. Zanim jednak pogrążę się w długiej depresji, wzniosę się całkiem wysoko, przedłużając sobie późniejsze spadanie.
Za kilka dni w czwartek owinę ramionami chyba smuklejszą od mojej talię Benjamina, w piątek zrobię słoik masła migdałowego, a w sobotę wyruszymy w road trip zanim wstanie słońce.
Kierunek południe, kierunek Italia.
Pierwszą noc spędzimy w somochodzie na jeziorem Garda w północnych Włoszech, a kolejnego mamy zamiar dotrzeć do wybrzeża liguryjskiego. To jeden z moich ulubionych rejonów w Europie. Po dwóch dniach kręcenia się po okolicach Cinque Terre jedziemy do Toskanii. Tam zatrzymamy się w gospodarstwie agroturystycznym, co od dłuższego czasu było na mojej liście do zrobienia jeśli chodzi o wizytę w Toskanii. Ostatnią noc spędzimy w aucie lub namiocie, gdzieś w drodze powrotnej.

Plan nakreślony, adresy kulinarne z kilku miast spisane, ale jeżeli znacie te rejony dobrze i macie ochotę podzielić się jakimiś wskazówkami, radami i sekretami, to nadstawiam ucha w komentarzach.


source maddie joyce
source hortus cuisine


A zanim wybije wrzesień, dzielę się muzycznymi resztkami lata. Playlistę Oaxaca rozpoczęłam w Puerto Escondido, dalej po drodze dodawałam kawałki i dzisiaj słuchanie jej przenosi mnie w dobre
miejsca.

35 komentarzy:

  1. Ooo, mam całkiem podobny plan na urlop. Póki co, zamówiłam bilety do Bolonii i będę dopiero planować trasę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Agata Ryszkowska31 sierpnia 2014 22:16

    Za Fleet Foxes kocham Cię jeszcze bardziej <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Magdalena Sz...31 sierpnia 2014 22:19

    Flashed Junk Mind <3 posłuchałam tego dzisiaj dzięki Tobie i po prostu już to uwielbiam... :D

    OdpowiedzUsuń
  4. kocham Włochy, a Sycylia i Liguria to moje ulubione regiony. 5Terre przejść wszystkie trzeba, podczas całej wędrówki wstrzymywałam oddech. Widoki nie do podrobienia... Smacznej focacci! ;) przyjemności ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały plan! Nigdy nie byłam we Włoszech, ale Rzym to ulubione miasto mojego chłopaka, więc z pewnością się tam wybierzemy razem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mariposa Hermosa31 sierpnia 2014 22:43

    Nie rok, tylko jakieś 9 miesięcy - dasz radę ;)
    Już nie mogę się doczekać relacji z wyjazdu! Wpisy z Twoim nowym towarzyszem podróży czyta się z podwójną przyjemnością!

    Zastanawiam się, czy "Oaxaca" znalazła się na playliście po tym, jak przypomniałam Ci o tej piosence czy trafiła na nią dużo wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ula będąc w Toskanii koniecznie musicie zajrzeć do Lajatico i teatro del silenzio , przepiękne miejsce :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak będziesz w Toskanii, to może warto pojechać do Florencji? Piękne miasto!

    OdpowiedzUsuń
  9. Polecam przewodniki Slow FoodOsterie d'Italia 2014. Mają je teraz nawet w formie aplikacji. Korzystałam z niego podczas kilku podróży do Włoch, wybierając lokale oznaczone, a raczej odznaczone ślimakiem. Niektóre wspominam do dziś, a minęło chyba z 6 lat od ostatniej wizyty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W Cinque Terre byłam w tym roku. Konkretnie w Vernazzy (a w zeszłym w Riomaggiore). Vernazza zdecydowanie fajniejsza :) Na śniadanie polecam knajpkę Blue Marline Cafe (ok 5 minut od dworca, http://pl.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g187822-d1553086-Reviews-Blue_Marlin_Cafe-Vernazza_Cinque_Terre_Italian_Riviera_Liguria.html). A na obiad pizzę w restauracji przy samym "porcie" - Taverna del Capitano (http://pl.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g187822-d1809454-Reviews-Taverna_Del_Capitano-Vernazza_Cinque_Terre_Italian_Riviera_Liguria.html) - przemiła obsługa i pyszne jedzenie :)
    No i oczywiście "przespaceruj się" drogami "widokowymi" między miasteczkami - ja weszłam w Vernazzy na drogę do Monterosso i było super :)

    Bardzo zazdroszczę kolejnej podróży!! :)
    Podziwiam Cię, to jak organizujesz te wszystkie wojaże i jaka jesteś odważna, że w półroczną podróż pojechałaś sama! Jak będę duża, to chcę być jak Ula :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Restauracja Lake Forest w Polcanto - tuż koło Florencji. Najlepsze jedzenie na świecie, szczególnie makaron z truflami. True story.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bardzo polecam Greve di Chianti w Toskanii, nietypowy i niesztampowy region. Cinque Terre kocham strasznie i polecam podjechać do Lerici, niesamowite jedzenie przy placu Garibaldi!
    http://betravelicious.blogspot.ca/2014/07/zrob-to-w-toskanii.html

    OdpowiedzUsuń
  13. W Cinque Terre spotka Was zamknięty szlak, ale... dla chcącego -> http://mybelgrad.wordpress.com/2014/04/14/cinque-terre/
    + ew. w Rapallo jedno z fajniejszych, przystępnych miejsc lokalsów Ristorante Elite.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ula, plan brzmi super, mam nadzieję, że po powrocie podzielisz się swoimi sprawdzonymi miejscówkami? :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  15. Road tripy najlepsze:) w zeszłym roku zapakowaliśmy się w czwórkę, dwa namioty i palnik z kawiarką do auta i pojechalismy w ciemno do Włoch - Garda (polecam mekkę wspinaczy Arco), Toskania, Umbria, noclegi na dziko na wzgórzach nad miastami albo na plażach małych miejscowości. a w tym roku udało się motorem aż na Sardynię dojechać:) poczucie wolności, spontaniczne spotkania z ludźmi, śniadania i kolacje na trawie z lokalnych produktów i wino o zachodzie słońca z pięknymi widokami. pewnie,że gdy padało, to nie było się gdzie podziać i uciekaliśmy byle dalej od chmur, a potem suszyliśmy rzeczy (szczególnie na motorowej wyprawie), ale było najlepiej:)
    Polecam nocleg i zostawienie auta w Levanto, jest poza parkiem Cinque Terre na pólnocy i transport pociągiem do ostatniej miejscowości, a stamtąd albo przejścia górami, albo przejazd po jednej stacji z powrotem:) warto wchodzić na wzgórza ponad wioskami i zaglądać do portów.
    powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  16. Italia! Cinque Terre!!! <3

    Nie wiem, czy zamierzacie wpaśc do Genui (a powinniście!!!) - ale jeśli tam, to primo, na Piazza di Ferrara jest świetny bar, gdzie przy zakupie drinka masz otwarty bufet z naprawdę dobrym i wypaśnym jedzeniem (nie pamiętam nazwy, ale jest jeden i bardzo charakterystyczny). Secudno - przyjechawszy na stację kolejową Genova Nervi i przeszedłszy przez park, trafia się na prześliczną, małą i w ogóle nieokupowaną przez turystów (a jedynie lokalsów) plażę. Jak nie lubię plażowania, tam siedziałam bite dwa dni.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zazdroszczę takich podróżowych planów :) Życzę Wam mega udanej wyprawy!

    OdpowiedzUsuń
  18. Zrób coś, żeby rok akademicki nie był taki okropny. Spróbuj zachwycić się miastem, znaleźć miejsce, w którym będziesz mogła siąść na trawie i pomarzyć albo jakąś siłownię na świeżym powietrzu, korzystaj z darmowych eventów w mieście. Może znajdź jakąś pracę, żeby mieć jak najwięcej do zrobienia i jak najmniej czasu do marudzenia :) Ściągnij raz na jakiś czas Benjamina do siebie, czytaj pozytywne książki, rób duuużo zdjęć, odkrywaj swoje okolice nocą, w dzień, o wschodzie słońca. Wrzuć jakieś kolory do swojego pokoju. Jest naprawdę dużo rzeczy, które można robić, żeby nie poddać się szarej jesieni :) Pomyśl też, że studiujesz niesamowity kierunek, w Polsce niedostępny (elitarny, hehe), który łączy to, co lubisz - wyciągnij z niego jak najwięcej. W końcu to już tylko ostatnie kilka miesięcy. A potem robisz, co chcesz!

    OdpowiedzUsuń
  19. Przede mną też najgorszy rok. Łączę się w cierpieniu

    OdpowiedzUsuń
  20. Znasz bloga Bei? Akurat wrzuciła dziś porcję toskańskich wspominek, jej podejście do jedzenia to może być coś dla Ciebie:
    http://www.beawkuchni.com/2014/08/toskanskie-reminiscencje-2013-cz-4-ostatnia.html

    OdpowiedzUsuń
  21. W okolicach 5terre polecam miejscowość La Spezia. Można z niej wypłynąć statkiem do 5terre i podziwiać widoki od strony morza :) na nabrzeżu La Spezi znajduje się bardzo fajna knajpka z fritturą, która otwierana jest ok godziny 19, jednak kolejka do wejścia ustawia się już dużo wcześniej! Buon viaggio :)

    OdpowiedzUsuń
  22. donttouchmychain3 września 2014 23:08

    wakacjowałam się w tym roku w północnych Włoszech i w Gardzie odnalazłam niewątpliwie najlepsze włoskie jedzenie jakie dane mi było spaszać. co prawda trzeba było się nieźle pogubić w tych górskich, krętych uliczkach, ale opłacało się. 'trattoria ai mollini', najlepsze oliwkowe pesto, pomidorowe oczywiście też luks, niebiańsko świeże ryby, cudo. brak menu, większość produktów z upraw gospodarza, koty latające w winnicy tuż obok. eh, no i znów się rozpłynęłam :D bardzo polecam.

    OdpowiedzUsuń
  23. W Genui byłam parę lat temu, tym razem odpuszczamy. Dziękuję za komentarz mimo wszystko! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Achhh brzmi pięknie! Dzięki za wskazówki :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Haha dziękuję Ania! :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Wolałabym uniknąć, ale Benjamin nie był, więc może odwiedzimy;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie dużo wcześniej, ale z tydzień czy dwa zanim przypomniałaś. Słuchałam jej całkiem przypadkowo i wtedy zorientowałam się, że wstęp to lokalne ptaki, o czym zresztą później Ci wspominałam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dzięki, wiem, że powinnam tak do tego podejść, ale nie będzie łatwo... Benjamin powtarza mi od Ameryki Centralnej, że muszę zrobić coś, żeby ta codzienność w Birmingham też była w jakiś sposób fajna.
    Tylko z tą trawą i siłownią na świeżym powietrzu jest niewykonalne, bo to nie słoneczne i ciepłe południe, tylko ponury, deszczowy środek Anglii ;)
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  29. Zawsze da się coś wymyślić! Najważniejsze jest pozytywne nastawienie i jakoś to pójdzie :) trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  30. Małgotrzata Kisielewska4 września 2014 15:02

    Ula ty tu marudzisz :P a ja tak do Anglii bym chciala jechać i ci zazdroszczę tego czasu który tam spędzasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Hi friends, fastidious piece of writing and good urging commented here,
    I am truly enjoying by these.

    Here is my homepage ... search engine optimisation essex

    OdpowiedzUsuń
  32. Garda wymiata :) Ale w tym roku niestety nie rozpieszcza pogodą. Miejscowi mi oświadczyli kilka dni temu, że to najgorsze lato w tym regionie od 20 lat.

    OdpowiedzUsuń
  33. Marzy mi się taka "objazdowa" wyprawa do Italii! Pozazdrościć :) I hej, uszy do góry, w każdym miejscu można się całkiem nieźle zadomowić i robić coś fajnego, nawet (a rzekłabym - tym bardziej!) w Anglii! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. I jeszcze chciałam dodać:
    To nie to, co masz, ani to, kim jesteś, ani to, gdzie jesteś, ani co robisz czyni Cię szczęśliwym bądź nieszczęśliwym. Chodzi o to, o czym myślisz.
    Dale Carnegie


    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  35. Norweg :) Przepraszam, ze odpisuję z takim opóźnieniem ale nigdy nie miałam pojęcia jak tak naprawdę działa Disqus :D

    OdpowiedzUsuń