14 gru 2008

Back from Stockholm.

Lubię Sztokholm, ale gdyby nie to, że bilet w dwie strony kosztował mnie 2grosze, to pewnie nie wybrałabym się tam znowu. Takich okazji jednak nie można przepuszczać.
Miasto latem jest z pewnością bardziej przyjazne ze względu na pogodę czy długość dnia. W piątek, główny dzień zwiedzania, od rana do wieczora bezustannie padał deszcz.
Na szczęście mimo wszystko to, co zamierzaliśmy zobaczyć, udało nam się zaliczyć
Po raz kolejny przekonałam się też jaki "ładny" i inspirujący jest to naród. Zarówno kobiety jak i mężczyźni. Ponadto podtrzymuje, że Sztokholm, zaraz po Londynie jest jak dla mnie najlepszym miastem na zakupy.


Z prawej Olle, u którego nocowaliśmy. Tutaj przy kolacji, gdzie po raz pierwszy miałam okazję spróbować wodnych kasztanów i to z mrożonej mieszanki warzywnej heh.

Coca Cola chciała przejąć ten napój, ponieważ na święta Bożego Narodzenia i Wielkanocne drastycznie spada sprzedaż Coli w Szwecji, właśnie przez Julmust. Nie udało im się.
Julmust jest smaczny i w smaku przypomina trochę Cole czy dr. Peppera.



Stadshuset- Ratusz

Pałac królewski



Świąteczny jarmark, na Gamla Stan, czyli starym mieście.




Udało nam się znaleźć chińską restauracje w której za 30zł/os. mogliśmy jeść do woli, w tym było także sushi, warzywa, owoce, lody, napoje, kawa, herbata.
W Londynie całkiem często jadałam w takich miejscach, ale wybór był zazwyczaj mniejszy, a cena wyższa.

Szotkholmskie metro to popis artystyczny, nie wszystkie stacje wyglądają tak pięknie, ale jest ich wiele i każda inna. Tutaj główna stacja, centrum.


Inna stacja.
Heh, nasze jedyne wspólne zdjęcie z tego wyjazdu;).



W drodze na lotnisko.

28 komentarzy:

  1. zazdroszczę Ci tego Sztokholmu! I pomyśleć, ze miałam filologię szwedzką, a nie angielską studiować... :P
    Świetne zdjęcia, bardzo mi się podobają i czekam na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. great pictures, i want to go to stockholm too!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. zazdroszczę :) mile spedzony czas i piekne zdjecia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Noo, to się nazywa podróżniczka z zamiłowania. Ty to nawet w ten pochmurny dzień promieniejesz. Fajne zdjęcia no i kolejne wspomnienia do kolekcji. Super!

    OdpowiedzUsuń
  5. oooh, zazdroszczę podróży, zazdroszczę :)

    a co do Twojego komentarza, to .. no wlasnie, z umiarem ;) mi jednak to trochę trudno przychodzi ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. fab photos like always!! thay have nice and very personal colour and style!

    kisses

    OdpowiedzUsuń
  7. witaj!
    Mogłabys zdradzic gdzie szukasz, ze takie tanie przeloty znajdujesz?

    OdpowiedzUsuń
  8. the photos with the tiled background are so cute and fun!!

    xx- LJ from SOS!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow te wyjazdy no umieram z zazdrosci! Ciekawa jestem czy pracujesz/studiujesz? Bo tego chyba nie da sie pogodzic :P Zdjecia naprawde fajne i rozumiem jakosc- Trojmiasto wyglada podobnie ostatnio :D

    OdpowiedzUsuń
  10. It looks like you had a good time! Like the pictures

    OdpowiedzUsuń
  11. Solennie obiecują, kiedyś Cię gdzieś zamknę i będę męczyć zdjęciami mężczyzn w skarpetkach i sandałach i kobiet ze stringami wystającymi znad za ciasnych biodrówek aż mi wreszcie powiesz w jaki sposób udaje Ci się znaleźć tak tanie bilety lotnicze...

    OdpowiedzUsuń
  12. ryanair.com, no i trzeba szukac, albo czekac na promocje;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda ze padalo! Ale ze zdjec wnioskuje ze i tak swietnie sie bawilas! U nas w Oslo tez pada:((( ach ta skandynawia

    OdpowiedzUsuń
  14. Lovely pictures!
    Especially the ones on the multicolored wall!

    OdpowiedzUsuń
  15. boskie zdjęcia, szczególnie to z łyżwami mi się podoba. ja tez dałam się skusić tanim biletom i jak zauważyłaś znów byłam w Londynie, tym razem bardziej towarzysko

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudne zdjecia, zazdroszczę wyprawy i eh gdyby nasze metro było takie fajne nie nudziłabym sie aż tak przy 35minutowej podróży na uczelnię :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hahh the pictures are so funny! I love the poses :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ula, jak ja uwielbiam czytać o tych twoich wycieczkach za grosze. Absolutnie wszystko fantastyczne, stacja metra w centrum zrobiła na mnie ogromne wrażenie, myślałam że to jakieś obserwatorium astrologiczne hi hi. No i jedzonko oczywiście mniaam:-)
    Lia HK:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja wylewna nie będę, bo aż zżera mnie z zazdrości! Szczególnie, gdy zobaczyłam jarmark świąteczny... Mimo, że lubię moje miasta, to nasz jarmark bardzo bardzo przy nim wypada.
    Ech... I mimo jakości i tak niezłe zdjęcia (biorąc pod uwagę treść merytoryczną ;D).

    OdpowiedzUsuń
  20. No to wszystko jasne tez studiowalam dziennie anglistyke, wiec wiem z czym to sie je (z nicnierobieniem glownie ;P)!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ok w takim razie ja jestem czolowym olewatorem i z nauka zawsze bylam na bakier! :D Jezyka nauczylam sie sluchajac. Teraz tez studiuje po angielsku, tylko ze international business&finance :) i tez przy ksiazce dlugo nie usiedze :P taki ze mnie nieuk ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Just lovely pictures, really like the jump-photos! Your blog are my new favorite..

    And thank you very much! Oh, I be so happy!

    OdpowiedzUsuń
  23. pieknie tam ! chcialabym na wakacje pojechac do szwecji

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam czytać Twojego bloga,nigdy wcześniej nie widziałam tych zdjęć , a przeglądam go już od dawna.Właśnie wróciłam ze Szwecji i widzę nawet że byłaś na tej samej stacji ,na której ja zawsze wysiadałam :D ,Solna centrum :) Ahh... ta Szwecja
    H.

    OdpowiedzUsuń