7 wrz 2013

Flohmarkt am Mauerpark.

Niedziela w Berlinie jest tak samo leniwa jak w każdym innym mieście, ale tutaj jest to również dzień pchlich targów. W mieście jest ich naprawdę sporo, można wybrać się na kilka, spacerować, rozglądać się, spędzić w ten spoób cały dzień...i nie znaleźć nic, albo trafić na skarby.

UntitledKiedy dotarłam na miejsce przypomniało mi się, że byłam na tym samym targu kilka lat temu.
Untitled Nie planowałam zakupów, chciałam najwyżej popatrzeć na analogi.Untitled Untitled Untitled Untitled Po Mauer Park Flohmarkt spacerowałam z Kasią, którą powinniście pamiętać z czerwcowej relacji z Portugalii. Miałyśmy zobaczyć się w innych okolicznościach, ale dość niespodziewanie spotykamy się w Berlinie, też dobrze!Untitled Katarzyna pochwaliła targowe winyle.Untitled Untitled Większość niedzieli nie zapisała się na zdjęciach, ale sympatyczny to był dzień muszę przyznać. Wieczór zakończyłyśmy oglądając "Savages", jak się okazało dużo lepszy film niż się spodziewałam.
Obudziłam się w Mitte. W południe mialam misję do zrealizowania. Wymagała 30 minutowego spacerku w stronę Prenzlauer Berg. Dotarłam na miejsce, usiadłam na murku i czekałam.Untitled Po kilku minutach z budynku na przeciwko wyszła Bzu! W Berlinie spędza urlop, zatrzymała się u host rodziny, u której w zeszłe wakacje była au pair w Szwajcarii. Untitled Było zimno i deszczowo, spacerowanie nie należało do najprzyjemniejszych czynności. Bzu jęczała, że jesień, ja zapewniałam, że to tylko chwilowa pomyłka i zaraz znów będzie lato. Przeszłyśmy się po sklepach aż usiadłyśmy w Cô Cô, żeby spróbować tamtejszej Banh Mi. Zamiast tradycyjnej wybrałyśmy kanapkę z klopsami z trawą cytrynową i obfitą ilością sosu. Dobry wybór, po kilku dniach przekonałam się, że wygrywa z klasyczną banh mi z menu Cô Cô.

15 komentarzy:

  1. Tom Waits!!! uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Chcę tam !!! Do tych 'staroci' szczególnie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesli jestes fanka flohmarktow, kooooniecznie powinnas odwiedzic w czerwcu niemiecko-szwajcarski flohmarkt nad bodenskim. Trwa dwa dni i jedna noc, mierzy 14 km, ciagnie sie wzdluz Renu i jest po prostu hajlajtem, na ktory wszyscy czekaja ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawie jak na "hali targowej' w Krakowie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. jesteś w berlinie na wakacjach czy coś tam pracujesz? gdzieś mi umknęła ta informacja :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tu i z powodu wakacji i pracy

      Usuń
  6. targi staroci są cudowne <3 dzięki tobie przy następnej podróży do berlina będę miała wiele nowych ciekawych miejsc do zobaczenia~

    weirdoland - pigeongray.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak miałaś staż w National Geographic to widziałaś lub poznałaś Martynę Wojciechowską? Jaka jest na żywo?

    PS Szkoda, że nie wrzuciłaś zdjęcia, które było na facebooku jak przytulasz Bzu. Jest cudowne!!! :)

    Kasia J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pojawiała się w biurze. Nie rozmawiałam z nią, nawet jak odpowiadała "dzień dobry" to nie patrzyła na mnie;).
      Fota z Bzu jeszcze będzie, za kilka postów.

      Usuń
  8. Ja jeszcze nigdy nie byłam na żadnym pchlim targu i strasznie żałuję, bo widzę, że można tam znaleźć naprawdę niesamowite rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałam powiedzieć,że Kasia ma super trenczyk!

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam takie miejsca!

    http://sayhitocosmetics.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam takie targowiska, we Wrocławiu jest ich nadal całkiem sporo, choć największe pozamykano... niestety.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, wybrałabym się na pchli targ... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. zdjęcia z tego posta są absolutnie przepiękne! można wiedzieć w jakim programie i jak je obrabiałaś?

    OdpowiedzUsuń