11 kwi 2011

Redscale.

Poeksperymentowałam ostatnio i użyłam filmu Redscale XR, ISO 50-200, który kupiłam w sklepie lomograficznym.
Miał nadać zdjęciom mniej/bardziej intensywny czerwonawy odcień, ale moje niestety nie wyszły i stąd ta okropnie czerwona barwa.
Update: Nie wiedziałam dokładnie co się stało, ale okazało się, że nie zdawałam sobie sprawy z ustawienia ISO w aparacie, ale z pomocą przyszliście Wy i wszystko się wyjaśniło.



W Metropolitan Museum of Art.

To też w the MET, cień ze szklanego dachu padający na ścianę i okno.


Chleb wypiekany przez restaurację Eat.


Jedna z ulic na Greenpoincie, na której spodobał mi się ciąg drzew, ale za bardzo go nie widać...

Williamsburg.

To zdjęcia wyszło moim zdaniem najlepiej. SoHo.

Poranek na Grand Central.

10 kwi 2011

Penne ze szparagami i szynką parmeńską.

Untitled

Składniki:

1 mała cebula
3 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
1 pęczek szparagów
200-300g makaronu penne
150g szynki parmeńskiejparmezan
sok z 1/2 cytryny
garść liści bazylii lub kilka listków mięty
sól i pieprz


Przygotowanie:

Ugotować makaron al dente w lekko posolonej wodzie, następnie zalać zimną wodą i odcedzić.
Obrać i pokroić szparagi, odciąć dolną część łodygi.
Na oliwie z oliwek podsmażyć drobno pokrojoną cebulę z czosnkiem.
Kiedy się zeszkli, dodać szparagi i wlać sok z 1/2 cytryny.
Smażyć przez kilka minut, posolić i popieprzyć.
Pokroić szynkę parmeńską i dodać do reszty składników.
Na koniec dorzucić makaron, wymieszać całość i posypać parmezanem.
Gotowe danie na talerzu udekorować bazylią/miętą i skropić oliwą.

Clic Gallery


Odwiedziłam ostatnio jedną z galerii SoHo, bo interesowała mnie pewna wystawa fotograficzna. Okazało się, że to, na czym mi zależało znajduje się w innym budynku, ale bardzo dobrze, że trafiłam najpierw pod ten adres.

Praktycznie wszystko co zobaczyłam wewnątrz, widziałabym też na ścianach swojego domu. Przewodził temat surfingu.


W pomieszczeniu obok żyły piękne deskorolki.


Ta środkowa w górnym rzędzie podobała mi się chyba najbardziej.

Książki też mieli tam fantastyczne...

Od pewnego czasu coraz bardziej zagłębiam się w (wizualną) historię Nowego Jorku z XX wieku.
Najbardziej interesują mnie lata 60-90, ale tak naprawdę działa na mnie każdy obraz Miasta i jego mieszkańców z ostatnich 100 lat . Mam nadzieję, że wyjdzie z tego coś pozytywnego.

Książkę Street Level autorki Sue Kwon ze zdjęciami ulic Nowego Jorku 1987-2007 pożarłam wzrokiem.

Boomboxy :).


Z albumem New York in the 70's spędziłam chyba z pół godziny. Fantastyczny, ale przed zakupem powstrzymuje mnie rozmiar i waga encyklopedii;).

Po drodze do drugiej galerii natrafiłam na różowy rower...

...oraz różowy mini rowerek zaczepiony kilkanaście metrów dalej. Zdaje się, że to mama z córką.

Temat wystawy, którą poszłam zobaczyć rozwinę może innym razem. W skrócie są to zdjęcia (przodów) starych nowojorskich sklepów, co mocno wiąże się z foto-projektem, który planowałam sobie przez zimę.

To była już bardziej księgarnia niż galeria, również z mnóstwem ciekawych książek i albumów, więc spędziłam dużo czasu na oglądaniu ich.

Clic Gallery
424 Broome Street
&
255 Centre Street
New York, NY 10013

8 kwi 2011

Snowboarding in PA.

W dwa ostatnie weekendy, akurat na sam koniec sezonu, udało mi się pojechać w góry na snowboard. Myślałam, że odczuję dwuletnią przerwę, ale z deską jest jak z każdym sportem, nie zapomina się tego, czego kiedyś się nauczyło.
Dwa tygodnie temu byłam w Camelback w Pennsylvanii, a poprzednią niedzielę spędziłam w Hunter w Nowym Jorku. Pierwszy ośrodek był mniejszy, ale warunki były bardzo dobre. Hunter Mountain ma z kolei dłuższe trasy, jest ich więcej, ale śnieg zaczął się już topić i jeździło się dużo ciężej niż tydzień wcześniej. 


Benia jest osobą, z która od początku mojego pobytu w NY spotykam się najczęściej, ale nic razem nie robimy, odwiedzamy się tylko, żeby pogadać, więc nigdy wcześniej nie miałam okazji dodać jej zdjęcia.

Na wyciągu z Lukiem, chłopakiem Benii.



Udało mi się ze sprzętem, bo niczego nie musiałam wypożyczać. Spodnie, buty, deskę, rękawice, kask i gogle pożyczyła mi siostra Luka.

To był pierwszy raz Benii na snowboardzie. Uczyliśmy ją na zmianę, a później ćwiczyła sama, za to ja jeździłam razem z Lukiem i Aaronem, kolegą Luka.

Aaron.


Luke nakręcił dużo filmików z naszej jazdy, ale nie mam ich jeszcze na kompie. Podobnie ze zdjęciami z Hunter, powyższe są tylko z Pennsylvanii.