31 paź 2009

Pumpkin carving.

W tym tygodniu po raz pierwszy wycinałam dynie z okazji Halloween. To fajna zabawa, więc może w przyszłych latach będę ją powtarzać.
Już dzisiaj Halloween, na które tak bardzo się cieszyłam, ale niestety wieczorem muszę pracować, a raczej być po prostu w domu...
Zdecydowałam, że w takiej sytuacji przebiorę się w swój kostium i popołudniu razem z Kylie (moją dwulatką), jej mamą i koleżankami, pójdę zbierać cukierki po domach, strasząc też oczywiście psikusem.
Zapas słodyczy się przyda, bo póki co, nie mam żadnych!




Po lewej nietoperz, po prawej twarz, czyli efekty pracy pozostałych wycinających;).

Na początku dobrze jest narysować flamastrem linię, według której wycinana będzie "pokrywka" dyni.

Po odcieniu górnej części, czeka najgorszy, najbardziej pracochłonny etap- opróżnianie środka.

Oczyściliśmy pestki z miąższu i usmażyliśmy je później.
 

Następnym krokiem jest rysowanie i wycinanie obrazka, twarzy, czy czegokolwiek innego;).

Oto mój Jack O'Lanterns;). Stoi na tarasie, wieczorami pali się w nim świeczka i wygląda upiornie;).


Na koniec lody dyniowe, a w zasadzie to bardziej o smaku pumpkin pie. Pyszne:).



I carved my first pumpkin this year and made a typical Jack O'Lanterns;).

19 komentarzy:

  1. Chciałbym Cię znienawidzić, ale się nie da!:D
    Zazdroszczę strasznie! No i udanego Halloween:*

    OdpowiedzUsuń
  2. może dodasz jakiś przepis na coś dyniowego?

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej Ula :) Dopiero teraz rzuciłam okiem na komentarze i widzę jak działasz na ludzi! Niesamowite, chociaż nie powinnam być zdziwiona bo też na to poszłam :P Uzależniłam się od ciebie z milion lat temu w czasach pamiętników na pewnym portalu - nie wiem czy skojarzysz po moim wyjątkowo niejasnym wyjaśnieniu. To co w tobie lubię to to, że cieszysz się szczegółami i emanujesz pozytywną energią. Nawet więcej nie potrzebuję wiedzieć, te cechy tak dominują, że mi wyjątkowo wystarczają. No, ale że grasz na pianinie to też super;) Z drugiej strony to zabawne bo "znam" twoją osobę tak długo, zajmujesz tygodniowo kilka minut mojego życia (gdyby to było więcej, to byłabym już twoją psychofanką)no a ty nawet nie wiesz, że masz o jednego czytelnika więcej. Pozdrawiam w każdym razie wraz z kapustą kiszoną, bigosem, pierogami i wszystkim co polskie! Ania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Happy Halloween! :D

    Ja też chciałam zrobić dynie ale nie mogłam żadnej znaleźć w sklepie :/

    OdpowiedzUsuń
  5. miłej zabawy Ulu, strasznie ciekawa jestem twojego przebrania.. Pokażesz ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Pokaz zdjecia twoich hostow i tej dwulatki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale masz profesjonalne narzędzia! Ja się dzisiaj męczyłam z tępym nożykiem i łyżką, ale po czasie i wielu trudach powstał mój Jack. I zupa dyniowa :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Ula, Twoja heloweenowa notka zainspirowała mnie do spędzenia dzisiejszego wieczoru. Zalinkowałam Cię, więc zapraszam:) Zazdroszczę jednak tak pomarańczowych dyń! Te u nas to bladziochy.

    OdpowiedzUsuń
  9. oh strasznie zazdroszczę tobie tego całego ''halloweenowania'' ;D u mnie w mieście nic z tego nie wyszło jakoś duh tego święta mie opuścił,a może wogle go nie miałam.Sama nie wiem.Wiem jednak to ,że ty napewno dobrze się bawiłaś ;)
    Ps. dynie są niesamowite :))

    OdpowiedzUsuń
  10. W temacie i w okolicy:
    http://www.youtube.com/watch?v=zx3qd2BN_6Y&feature=player_embedded

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. jestem ciekawa smaku tych lodów:)
    raz w życiu drążyłam dynie (a raczej 2) i prawda, że męczące, ale daje dużo radości:D

    Jak u Ciebie z pogodą? Ciepło?
    Pozdrawiam:))))

    OdpowiedzUsuń
  12. a gdzie Twoje przebranie?

    OdpowiedzUsuń
  13. JA zrobiłam swoją dynię w kształcie twarzy z Krzyku E. Muncha. A jedna z Waszych ma usta jak penis :]

    OdpowiedzUsuń
  14. świetna masz koszulę. zdradzisz gdzie ja kupilas?

    OdpowiedzUsuń