22 sie 2011

Lollapalooza 2011, day 2.


An Horse

Black Lips


Z koncertu The Drums najlepiej pamiętam to, że było okropnie gorąco.

Deftones.


W przerwie między koncertami zjadłyśmy pizzę w stylu Chicago, deep dish. Nie miałyśmy czasu, żeby oddalać się od parku i spróbować coś z listy, więc pizza była przeciętna. Mój host tata z poprzedniej rodziny serwuje znacznie lepszą w swojej restauracji w Seattle.

The Pretty Reckles- zespół, którego wokalistką jest Jenny z Gossip Girl. Ma dobry głos, aż byłam zaskoczona, tylko trochę przesadza z wizerunkiem. Nastolatka ubrana w czarną skórę, z bardzo mocnym makijażem kreująca się na gwiazdę rocka nie wygląda zbyt wiarygodnie...


Lykke Li. Bardzo fajny koncert, szkoda tylko, że nie zaśpiewała "Possibility".



Eminem.



18 komentarzy:

  1. zazdroszcze lykke li i the pretty reckless. lubie ze dwie piosenki :D

    HUGE PARTY! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaaaaaaaalllllllleeeeeeeżżżżżżżż Ci tego zazdroszcze! to są zdecydowanie moje ulubione Twoje posty! :D
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  3. Ah!!! Tak ci zazdroszczę patrze na notkę i co chwile odkrywam jakie zespoły tam usłyszałaś i cały czas myślę że powinnam tam być. Cudowny zestaw gwiazd!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ula powiedz mi jaki aparat miałaś na tym festiwalu? To są bardzo dobrej jakości zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Lykke Li i The Drums - awesome.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pricz-> Zdjęcia robiłyśmy najzwyklejszym kompaktem Canona, który Kasia kupiła kilka dni wcześniej na eBayu za 50$.

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoja mina na zdjęciu z Monster Energy- bezcenna :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. lykke li na zywo... zazdroszcze ;)

    wer

    OdpowiedzUsuń
  9. Ula ile płaciłaś wtedy za kurs z EF'em w Londynie? Coś około 4000 czy mniej?
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  11. Taylor Momsen to taka bezmarszczkowa wersja Courtney,ale i tak bardzo lubię słuchać TPR :)
    A Lykke Li - brak mi słów, jest genialna...no to chyba się wybawiłaś skutecznie ;>

    OdpowiedzUsuń
  12. Utwierdzasz mnie w przekonaniu, że jak w przyszłym roku nie odwiedzę jakiegoś festiwalu, to zwariuję! :)

    Wracając do tematu analogowego (obiecuję, ostatni raz! :) - odkryłam, że samo wywołanie filmu to nie taka droga impreza - około 5/6 zł za rolkę. Gorzej z zapisem na płycie, co jest konieczne dla ludzi mojego pokroju, którzy zmuszeni są sobie radzić bez skanera :c Stąd moje pytanie - poleciłabyś jakiś w przyzwoitej cenie?
    Z góry dziękuję za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  13. @AEQUIVOCATIO w Polsce, jest to wydatek ok 200zł.

    Swoją drogą Ula, zabierasz swój skaner ze sobą? (do towarzystwa dla blendera) :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaki ma Przebieg twój canon 5d II mark ?

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy z 19:17-> Około 3tys + kieszonkowe na pobyt tam.

    AEQUIVOCATIO-> Na Allegro widzę je głównie za 300zł, ale jakby udało Ci się znaleźć za 200zł, to myślę, że się opłaca, o ile planujesz fotografować dużo analogiem.
    Ja mam skaner Epsona, kupiłam w sklepie za 70$.

    Anonimowy z 22:37-> Dobra pamięć z tym blenderem;). Wygląda na to, że skaner zabieram ze sobą do PL.

    Anonimowy z 16:14-> Z tego co pamiętam to ok 6tys.

    OdpowiedzUsuń