5 lip 2009

The next Swiss part.

W zeszłą niedzielę Susan zawiozła nas do uroczego miasteczka Regensberg, a stamtąd wracaliśmy do domu z Jeffem górskim szlakiem. Spędziliśmy w tej miejscowości sporo czasu, zachwycając się jej klimatem i starą, szwajcarską zabudową.






Siedziałam na tej ławce i nie mogłam się ruszyć, bo tak dobrze się czułam:).





Wszystko zadbane, każdy szczegół maksymalnie dopracowany.



Wygląd i położenie tego cmentarza sprawiło, że był chyba najpiękniejszym na jakim byłam.





Wiele wyżej położonych domu, z których rozpościerał się piękny widok miało ogromne okna, a czasami całe ściany były jedną wielką szybą. Marze o takim domu, choć ten akurat wyglądał dość zabawnie.

Miasteczko Regensberg w dole, czyli nasze wspinanie się na szczyt pobliskiej góry;).

Będąc na szczycie, idąc wąską ścieżką natrafiliśmy nagle na miejsce bez drzew, z ławką i pięknym widokiem w dole. Tam postanowiliśmy zjeść lunch.

Jezioro, które można dostrzec w oddali i miasto je otaczające to Zurych.


Popołudnie na tarasie.

Do piwa dostaliśmy chipsy wasabi gratis. Lubię wasabi, ale nie smakowały za dobrze.

Do naszej couch-rodziny przyjechała w odwiedziny Anne-Marie, z którą znają się od dziecka. Urodziła się w Wettingen, ale później jej rodzina przeprowadziła się do USA. Teraz mieszka niedaleko w San Francisco, więc kiedy już tam będę, zapewne się spotkamy.

 
Świetnie się bawiłam jeżdżąc z Jeffem na longboardach po Wettingen. Po powrocie do domu zmontowałam video z tego co nakręciliśmy.

22 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia, bardzo czekałam na kolejną część :) Strasznie mi się podoba to, jak wielu masz zagranicznych znajomych i tak czytając twój blog uświadamiam sobie że świat jest mały :) I granice państw, nawet tych oddzielonych oceanem - nic dla ciebie nie znaczą :) Świetnie :)
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne widoki. zazdroszę Ci tych wszystkich podróży po świecie :)
    mam nadzieje, że będziesz jeszcze bardzo często podróżować, bo uwielbiam Twoje fotorelacje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. piekne miejsca, jej, tak ladnie wyszlas na tej fotce, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Az chce sie tam pojechac!!!! Pozdrowienia dla Jeffa... ale przystojniak!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne to miasteczko, w takim to mogłabym mieszkać ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. jej, niesamowite miejsce!

    OdpowiedzUsuń
  7. jakie piekne i malownicze miasteczko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne zdjęcia ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. cudowne miasteczko :) przypomina mi pobliskie angielskie wioski, bajkowo...

    OdpowiedzUsuń
  10. Z wszystkich blogów jakie odwiedzam (a jest ich duuużo), Twój wywołuje u mnie największą zazdrość :) Ale pomimo tego czekam z niecierpliwością na kolejne posty, kolejne cudowne zdjęcia i opowieści. A co do zachodnich miasteczek, to bywałam bardzo często w Niemczech, gdzie też można znaleźć takie urokliwe mieściny. Ile bym dała, żeby tam wrócić...

    OdpowiedzUsuń
  11. dzięki za wpis :) bardzo mi się ta nasza rozmowa podoba, choć szkoda, że nie na 'żywo' :) przykra jest ta sytuacja, i myślę, że wiem, co masz na myśli; jednak z drugiej strony, to, że Twoi rodzice postępują tak jak postępują (i mam mnóstwo przykładów moich znajomych i rodziny, którzy podobnie organizują lokalne społeczności/akcje) jest dowodem, że nie można wrzucać wszystkich do jednego 'worka' ani po tej stronie byłego bloku wschodniego, ani też po tej drugiej... u nas np parę tygodni temu brightońska młodzież zdemolowała prześliczny skwerek w centrum miasta ale to nie świadczy ani o całej grupie społecznej, ani tez o narodzie... och, fajnie by było porozmawiać na żywo bo temat bardzo 'żywy' i z pewnością wart poruszenia :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A w przyszlosci zamierzasz mieszkac w Polsce? Czy jakims innym kraju?

    OdpowiedzUsuń
  13. świetne zdjęcia.
    Rozmarzyłam się!

    www.megwearsviolet.blogspot.com

    pozdrawiam!
    meg

    OdpowiedzUsuń
  14. Magiczne miejsce, Twoje fotki oddają jego klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy-> Nie jestem w stanie odpowiedzieć na Twoje pytanie, bo to zależy od mnóstwa czynników i od tego co się wydarzy w bliższej/dalszej przyszłości;). Mogę Ci zdradzić, że postanowiłam kiedyś, że pomieszkam w kilku różnych krajach świata w ciągu całego życia, a teraz USA bedzie drugim krajem po UK w którym zamieszkam.
    Nie znoszę Polski pod pod wieloma względami, ale to moja ojczyzna więc kocham ją siłą rzeczy. Nie mam myśli typu "chcę stąd uciec na zawsze", ale na pewno chcę podróżować a w związku z tym i innymi rzeczami mogę gdzieś wylądować na dłużej, ale mogę też wrócić;).

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam oglądać twoje fotorelacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ula, mogłabyś powiedzieć ile liczysz sobie lat? bo jak mniemam, nie jest to pilnie strzeżona tajemnica;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Anonimowy-> 21, skończone w lutym;))).

    OdpowiedzUsuń