23 kwi 2010

Devil's Slide.

Ciągnąca się wzdłuż Pacyfiku słynna Highway 1, rozpoczyna się na północ od San Francisco, a kończy za Los Angeles. Zdecydowanie nie jest najszybszym i najwygodniejszym sposobem podróżowania po Kalifornii, ale rozpościerające się z niej widoki zapierają dech w piersiach.
Wielu odwiedzających decyduje się na przejechanie wybrzeża "jedynką", podróżując z północy na południe (lub na odwrót) stanu, doświadczając przy okazji naturalnego piękna Kalifornii.

Ja jeżdżę krótkim jej odcinkiem bardzo często, bo to jest moja droga do/z San Francisco.
Kiedy pierwszy raz jechałam tą trasą było tak deszczowo i mgliście, że nie miałam pojęcia, o znajdującym się po drugiej stronie oceanie. Za drugim razem było to już przy okazji przeprowadzki do Moss Beach, w piękny, bezchmurny dzień. Moja host mama odebrała mnie z San Francisco, a kiedy znalazłyśmy się na Devil's Slide nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Niewiele razy w życiu miałam okazję jechać równie piękną drogą, a teraz pokonuję ją tak często...
Wiem, że kiedyś zatęsknię za tą trasą, jak za żadną inną...


To jeden z moich ulubionych fragmentów. Opuszczając SF jadę przez jakiś czas pod górę, aż zza zakrętu wyłania się ocean z widokiem podobnym do tego, gdzie trasa zaczyna prowadzić w dół.

Miasto w dole to Pacifica. Natomiast najdalej wysunięta na wschód skała widoczna na zdjęciu wskazuje gdzie zostały zrobione kolejne zdjęcia.

A to już moja ulubiona część drogi, która wyłania się z lasu zupełnie niespodziewanie, zamieniając typowy górski krajobraz na kilkuset metrowe skały łączące się z oceanem. Z Devil's Slide mam niecałe 10min do domu.

Droga jest wąska, kręta i niebezpieczna. W 2007 roku rozpoczęto budowę tunelu przechodzącego przez ciągnące się wzdłuż oceanu góry, a jego ukończenie planowane jest na rok 2011. Będzie to najdłuższy tunel drogowy Kalifornii. Natomiast Devil's Slide zostanie przekształcona w ścieżkę rowerową i wspinaczkową. Trochę mi smutno, że pewnego dnia tu wrócę i już nie będę mogła przejechać tą samą trasą...

Miejsce jest na tyle niesamowite, że od czasu do czasu zdarzają się tu samobójstwa. Moja host mama była natomiast kiedyś świadkiem wypadku, w którym samochód spadł do oceanu.

Powrót do domu o zachodzie słońca za każdym razem jest tak samo piękny...

19 kwi 2010

Dolores soap bubbles.

I znów przenosimy się do San Francisco, choć mam wrażenie, że zaczyna się to już robić nudne;).


Bardzo lubię dział dekoracyjny w Urban Outfitters, mogłabym tam wyposażyć swoje (nieistniejące) mieszkanie/ dom;).


Często mam tam ochotę coś kupić, ale wtedy przypomina mi się, że to bez sensu, bo mój prawdziwy pokój jest po drugiej stronie kuli ziemskiej.


Będąc w Downtown poszłam do japońskiej restauracji Katana-ya. Zamówiłam zupę Chashu Ramen z makaronem, wieprzowiną, kukurydzą, jajkiem, szczypiorkiem i smażonymi pierożkami. Była pyszna, a jedyne na co mogłabym narzekać to porcja, bo z tej michy najadłyby się trzy osoby;).

Church St.

A to już skrzyżowanie 18stej z Dolores.

Kolejka do jednej z najlepszych lodziarni w SF, Bi Rite. Dawno w niej nie byłam.

W kolejce stałam 15-20min, ale musiałam spróbować kolejnej pozycji z listy;).

Jak widzicie, dostępne smaki są naprawdę ciekawe.

Sundaes, desery lodowe.

Solony karmel po który przybyłam;).

Ponieważ na tej samej ulicy znajduje się Tartine Bakery, to wybrałam się i tam.



Migdałowy croissant.


Pogoda była bardzo ładna i park Dolores był pełen ludzi.

Ktoś puszczał bańki mydlane...

...jedni pili...

 ...inni palili...

...niektórzy czytali książki...

...czy rzucali frisby...

I tak tutaj wyglądało niedzielne popołudnie.

18 kwi 2010

Strawberry shortbread and bacon chocolate.

Sobotni deser. Shortbread z truskawkami i bitą śmietaną.
Truskawki + bita śmietana to dla mnie jedno z najlepszych połączeń na świecie i chyba nie znudzi mi się nigdy.


Przepis na deser znajdziecie na Foodmess. Dzisiaj na obu blogach dwa prawie takie same wpisy;).


A to czekolada, którą chciałam spróbować już kilka razy, ale zawsze szkoda mi było 7$ na tabliczkę ;).
Kilka dni temu w organicznym supermarkecie znalazłam mini wersję tej czekolady i tym razem musiałam jej spróbować. Była bardzo dobra i po raz kolejny przekonałam się, że bekon dobrze współgra ze słodkimi smakami.