6 sty 2012

Light up electric souls.

Kilka dni temu kręciliśmy dla zabawy teledysk do jednego z kawałków Champa. Nagrywaliśmy w jego pokoju i centrum miasta. Użyliśmy mojego aparatu, a kolega zajmie się edycją. Poniżej pare zdjęć z tamtego dnia. Jeżeli z filmiku wyjdzie coś ciekawego, to pokażę go na blogu.

Niestety wczoraj Champ poleciał na dobre do Tajlandii, ale o tym dramatycznym dniu pewnie jeszcze tu wspomnę;).

 Jedna ściana pokoju Champa zapełniona była potretami jego znajomych. Większość z nich zabrał do Tajlandii, niektóre rozdał.

 Stojąc na łóżku pstryknęłam kilka fot.

 Champ wciągnął do teledysku Enrighta, naszego kolegę z piętra. Kazaliśmy mu ubrać coś czerwonego i jak zwykle skomponował stylowy ałtficik hehe.
 Jedną scenę kręciliśmy w bocznej uliczce. Musiałam usiąść na ziemi, żeby objąć to co chciałam, a za mną stał Enright i Pedro. Z ulicy musiało to wyglądać dziwnie, bo w ciągu kilku minut zatrzymały się trzy osoby z pytaniem czy trzeba wezwać pogotowie i czy wszystko z nami w porządku.
Pedro, Champ i Enright.
 Przerwa na ogrzanie się w sklepie.

Po wszystkim Champ ugotował dla nas tajską kolację, a ja dodatkowo zrobiłam z spaghetti z pesto i meatballs.

47 komentarzy:

  1. zaczęłam się śmiać po przeczytaniu fragmentu z karetką ;p pozytywnie :D ciekawe co fajnego wyjdzie z tego filmiku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak w Polsce coś takiego byłoby nie do pomyślenia;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyżby M&S? Kupowałam te same kardigany mojej mamie, choć nie różowe. ;)

    I strasznie fajny masz ten płaszcz. :)

    (A w ogóle to zdecydowanie widać różnicę w zdjęciach z tego i poprzedniego aparatu!)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku jej! Ależ piękne zdjęcia :) jeśli jeszcze raz powiesz, że Twój blog traci na atrakcyjności, to obiecuję, że wsiądę w samolot i wybiję Ci z głowy takie myślenie! :P
    Czekam na następne posty :)
    Adrianna

    OdpowiedzUsuń
  5. fantastyczny post,widać w nim twoją młodzieńczą radość z życia (jakby głupio to nie brzmiało)!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne portrety:)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie mogę się doczekać tego waszego teledysku;)
    plus: wszystkie te portrety rysował Champ? Jeśli tak, to możesz mu przekazać (jeśli będziesz mieć możliwość;)), że jestem naprawdę pod wrażeniem jego zdolności rysunkowych, jak i samej wyobraźni;)

    OdpowiedzUsuń
  8. czyli jednak Uluś się zakochała... :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Champ wygląda na super gościa

    OdpowiedzUsuń
  10. ALE ZDJĘCIA!
    I te portrety Champa - mistrzostwo.

    OdpowiedzUsuń
  11. Portrety ekstra :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Portrety są świetneeee!
    No nie, czyli Champ już nie wróci? Szkoooda, sprawia wrażenie szalenie sympatycznej osoby.
    Ach, no i naprawdę dobre te portrety, jestem pod wrażeniem. Ma chłopak wyobraźnię!

    OdpowiedzUsuń
  13. To musiał być super dzień! Widać to po Waszych zadowolonych minach ;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Pozytywnie zakręceni! :) Portrety genialne! Może Tobie też taki sprezentuje? - Ula trzymająca w jednej dłoni aparat a w drugiej globus? :))
    Czekamy na filmik :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowna ściana, świetne portrety! Fantastyczne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. zdjęcie Champa z fajką - absolutnie mistrzowskie!! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ula, podawałaś kiedyś linka do takiego konkursu(bodajże Fuji) dla podróżników. Co trzeba by było jeździć po świecie i pisać z tego jakieś wrażenia. Podałabyś jeszcze raz ten link? :) Pozdrawiam Ciepło, K

    OdpowiedzUsuń
  18. no, no :D
    W 2012 roku życzę Ci wyjazdu do Tajlandii, w odwiedziny :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesteś baaardzo uzdolniona, robisz świetne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zajebista dupa z tego Champa ;)
    I nie, nie uwierzę że "to tylko kolega" :P

    OdpowiedzUsuń
  21. robisz sobie jakieś konkretne listy miejsc, które chcesz najbardziej odwiedzić?
    PS: zauważyłem, że wogóle nie podrózujesz stopem, dlaczego? :)
    olek

    OdpowiedzUsuń
  22. PSPS: ile mniej więcej wydałaś w rzymie?

    OdpowiedzUsuń
  23. Double N-> To dobrze, że widać;). I z tego co pamiętam to był właśnie M&S.

    czysta-> Tak, wszystkie rysunki stworzył Champ i przekazałam o co prosiłaś!;)

    Klarella-> Nie doczekałam się swojego portretu, ale dostałam kilka innych;).

    K-> http://www.myfinepix.pl/pl/news/382036

    Anonimowy z 22:18-> Dobre życzenie, dzięki!

    Anonimowy z 22:31-> Chociaż ciężko mi się z tym zgodzić, to bardzo miło jest coś takiego przeczytać.

    Anonimowy z 23:51-> W ostatnim czasie trochę się pozmieniało, więc przeczucie masz akurat dobre;>.

    Olek-> Masz na myśli co chcę zobaczyć na miejscu, kiedy gdzieś jadę? Zazwyczaj czytam trochę o danym miejscu i wybieram to, co odpowiada moim zainteresowaniom, ale często też planuję spontanicznie.
    Razem z biletami lotniczymi na Rzym wydałam ok 450zł.
    Co do podróżowania stopem, to sama dokładnie nie wiem...może wiąże się to z faktem, że zazwyczaj mam ograniczony czas na wyjazd, często podróżuję sama i jakoś średnio widzę siebie zatrzymującą samochody;).

    OdpowiedzUsuń
  24. Champ nie myślał może o porzuceniu Tajlandii na rzecz Europy ;)?
    W Europie przecież jest tak fajnieee ;>

    OdpowiedzUsuń
  25. Ula! w tym poście wspomniałam o Tobie, zainspirowałaś mnie bardzo, założyłam bloga i zapraszam serdecznie :)

    http://5-years-from-today.blogspot.com/2012/01/5-book-by-dan-zadra.html

    pozdrawiam i dziękuję za inspirację!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ha! No niestety studia psują myśli i to bardzo, ja już odliczam dni do sesji i robię zakłady z iloma rzeczami nie zdążę na 21.01 :o
    Twoje spaghetti z klopsikami wygląda przepysznie <3 Champ ma świetną koszulkę i rysunki! Mam nadzieję, że może jednak jakimś sposobem wróci do Europy, bo widać, że to ważna dla Ciebie osoba. A może jakoś uda Ci się zahaczyć o Tajlandię gdy będziecie z Bzu w Tokio (azjatyckie wojaże) :3

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej Ula !

    Rok temu chyba w lutym byłaś na Karaibach ,
    pamiętasz może przez jakie biuro załatwiałaś ten wyjazd i jaki to był statek ? : )
    Z góry dzięki i pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  28. Umiesz jeździć na longboardzie, prawda?
    Trudno jest się nauczyć jeździć ?
    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  29. Szkoda, że Champ wyjechał. Zapraszam na mój nowy blog, może Ci się spodoba:) http://podrozowacznaczyzyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Anonimowy z 11:19-> Zostało mu jeszcze 1,5 roku studiów, ale później pewnie i tak zostanie w Tajlandii.

    N.-> Zahaczyć o Tajlandię przy okazji Tokio? Równie dobrze mogłby to być Egipt, bo nie po drodze;)). Może uda się tam wyrwać wiosną będąc w Singapurze, Malezji, ale nie wiem czy będzie sens na tak krótko.

    Iga-> Nie załatwiałam tego przez biuro, ale rezerwowałam na expedia.com.
    To ten rejs: http://www.carnival.com/BookingEngine/SailingSearch/Search2/?dat=022012&embkCode=SJU&dest=C&numGuests=1

    Martyna-> Umiałam od samego początku, bo od lat jeżdżę na snowboardzie. Później już tylko trzeba ćwiczyć i udoskonalać technikę.

    OdpowiedzUsuń
  31. Wspaniała relacja!!!! Uwielbiam Cię odwiedzać, uwielbiam! Za optymizm, radość życia płynącą ze zdjęć. I za fantastyczne relacja, fantastyczne!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Ps. Champ jest bardzo przystojny ;) i wyglada na super fajnego człowieka. Szkoda, że wyjechał. Ale co się przeżyło to zostaje na zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nieważne, czy juz skręcony filmik będzie Ci się podobał czy nie, masz go dać na bloga !
    Jestem przekonana, że będzie dobry ;)
    No i wszyscy czytelnicy jesteśmy szalenie ciekawi twórczości Champa :)
    Więcej wiary w siebie ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  34. Zastanawiam się czy to Champ ma taką zdolność do wzbudzania sympatii 'od pierwszego wejrzenia', czy to Twoje spojrzenie na niego sprawia, że wydaje się niesamowicie fajnym facetem :D A może i to, i to ;-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Kocham te Twoje zdjęcia i kolorowy, pełen smaków świat. Przywracasz mi wiarę w ten świat i ludzi, naprawdę, wcale nie przesadzam.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja na twoim i Bzu miejscu nie odpuściłabym sobie takiej okazji i wybrała się na krótką wycieczkę do Korei Płn. ;D

    OdpowiedzUsuń
  37. Klaudia-> Raczej to pierwsze. Został tutaj uznany za najfajniejszego studenta z wymiany w historii szkoły, a płakali za nim nawet faceci;)).

    Anonimowy z 19:41-> Raczej ciężko byłoby nam się tam dostać, ale na Koree (zwłaszcza Płd) przyjdzie jeszcze czas, bo bardzo chcę tam pojechać.

    OdpowiedzUsuń
  38. Stylowych masz tych kolegów ;P

    OdpowiedzUsuń
  39. baaardzo przystojny jest Champ;;)
    i faktycznie patrząc na te zdjęcia - wydaje mi się że łączy Was coś więcej niż tylko koleżeństwo :D

    OdpowiedzUsuń
  40. wprawdzie czytam każdy Twój post, ale to akurat mi umknęło:
    kiedy Twój przewodnik po NY?
    pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. A Champ wraca już na stałe do siebie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. A Karolina umie czytać?

    OdpowiedzUsuń
  43. Strasznie oni zniewieściali...

    OdpowiedzUsuń
  44. Anonimowy z 22:53-> Ciężko powiedzieć, może zacznę pisać jak będę w domu za dwa tygodnie.

    Karolina-> Tak.

    Matylda-> Zniewieściali?! Z drugiej strony...w końcu w Polsce nawet chłopaków w węższych spodniach wyzywa się często od "pedałów", więc nie powinno mnie to dziwić;).

    OdpowiedzUsuń
  45. Anonimowy 14:29 - Wątpisz? ;> Po prostu przeoczyłam zwrot "na dobre".

    OdpowiedzUsuń