6 sie 2010

Telegraph Hill.

Image and video hosting by TinyPic
Mimo że nie raz bywałam w tej okolicy, to jakoś na Telegraph Hill, jedno z 44 wzgórz San Francisco, weszłam w niedzielę po raz pierwszy.
Image and video hosting by TinyPic
Na szczycie wzgórza znajduje się wieża z tarasem widokowym, ale kolejka była zbyt długa, więc może wybiorę się tam za kilka tygodni z mamą.
Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic
Świetnie byłoby mieć dom w miejscu z takim widokiem i dachem/ tarasem.
Image and video hosting by TinyPic
A to już po drugiej stronie wzgórza, Bay Bridge i zatoka.
Image and video hosting by TinyPic
Droga w dół po tej stronie bardzo mi się podobała.
Image and video hosting by TinyPic
Wąskie, strome uliczki...
Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic
W końcu schody zrobiły się jeszcze węższe, a bujna roślinność sprawiła, że poczułam się jak gdzieś w Hiszpanii.
Image and video hosting by TinyPic
Mijane domy były świetne...
Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic
Po zejściu na dół niespodziewanie znalazłam się przy swoim samochodzie.
Image and video hosting by TinyPic
Usiadłam na krawężniku przy aucie i zastanawiałam się co robić dalej. Było po 17, ale nie chciałam jeszcze wracać do domu.
Image and video hosting by TinyPic
Miałam ochotę na coś słodkiego więc sprawdziłam czy jakieś danie z listy znajduje się niedaleko. Okazało się, że tak, więc pojechałam do Bob's Donuts.
Image and video hosting by TinyPic
Nareszcie spróbowanie czegoś z "listy" kosztowało mnie poniżej 2$ ;).
Image and video hosting by TinyPic
Apple Fritter, czyli powiedzmy, że pączek z kawałkami jabłka i cynamonem. Pyszny!

5 sie 2010

"After.Life"

Niemalże każdy numer Wysokich Obcasów pełen jest dobrych artykułów, ale postanowiłam podzielić się z Wami tym, który przeczytałam dzisiaj na placu zabaw;).
Pojawił się w ostatnim numerze gazety, więc niektórzy z Was najprawdopodobniej już go znają.
To wywiad z reżyserką Agnieszką Wójtowicz- Vosloo.
Uwielbiam rozmowy z inspirującymi ludźmi, dają mi dużo do myślenia i zapadają na długo w pamięć. Niektóre czytam lub oglądam po kilka razy i nastrajają mnie zawsze w podobny sposób.
Poniżej kilka z moich ulubionych fragmentów artykułu, a TUTAJ przeczytacie całość.

P.S. Jeśli przeczytaliście/ obejrzeliście ostatnio jakiś ciekawy wywiad, to linki w komentarzach mile widziane:).



"Od dziecka marzyłam, żeby pójść do kostnicy."

"Jeśli widzisz, jak przywożą kobietę, którą narzeczony 12 razy pchnął nożem, mimo że ją kochał, tak mówił, to daje ci to do myślenia. Także o twoim związku. Może ranna utarczka o niezakręconą pastę do zębów nie jest aż tak istotna."

"W przeciwieństwie do moich kolegów, którzy wiedzą wszystko o Hollywood, bo wielu z nich idzie na reżyserię, myśląc tylko o bogactwie i sławie, ja nie wiedziałam, kto jest kim w tym świecie. Kiedy oni czytali pisma branżowe, śledząc, jacy agenci się liczą, ja paliłam materiały na dachu swojego domu, żeby stworzyć apokaliptyczny krajobraz, walcząc przy okazji z interweniującymi strażakami. Efekt był taki, że kiedy ktoś do mnie podchodził po pokazie, nie wiedziałam, kim jest, ale za to nie byłam też stremowana."

"Każdy w Los Angeles boi się ryzyka. Jeśli wchodzi obcokrajowiec i - niestety, muszę to powiedzieć - kobieta, do tego młoda, postrzegane jest to jako duże ryzyko. Każdy woli zrobić film z 45-letnim Amerykaninem, który ma na koncie pięć studyjnych głupich komedii."

"Albo inny - zaprasza mnie i zaczyna od tego, czy wiem, jak mało kobiet zrobiło w tym roku film w Hollywood, i że to mniej niż w zeszłym roku. Na to ja: 'W takim razie trzeba poprawić statystyki'. "

"Po śmierci taty mama pracowała bardzo ciężko, chciała się rozwijać, po czterdziestce poszła na prawo. Nie musiała, ale ją interesowało. Dużo podróżowała, prowadziła samochód. Wpoiła mi samodzielność i wiarę w siebie. Co roku jeździłyśmy samochodem po Europie, ja - dziesięciolatka - z mapą na kolanach. Mogłyśmy bezpiecznie, pociągiem na wczasy do Jastarni, ale ona chciała, żebym zobaczyła świat."

"Najciekawsze jest robienie tego, czego się boisz, konfrontacja ze strachem mobilizuje. Jeśli mnie ktoś powie 'nie' albo 'nie dasz rady' - tak było np. z 'Pâté' - mnie to tylko mobilizuje. Wiele osób, wiele kobiet to paraliżuje."

"Kiedy w kostnicy w Los Angeles stałam koło ciała tej kobiety z perfekcyjną fryzurą, czułam wokół niej pole, energię, duchową obecność, czułam, że ona tam jeszcze jest. Długo nie mogłam odejść. Oczywiście, czy to, co myślę, jest prawdą, okaże się dopiero, kiedy ja będę w prosektorium, na tym stole."

Fragmenty pochodzą ze strony wysokieobcasy.pl

Image and video hosting by TinyPic

4 sie 2010

"San Francisco is 49 square miles surrounded by reality."

Dalsza część niedzieli...
Image and video hosting by TinyPic
Po zajrzeniu do cukierni Miette, opuściłyśmy z Eweliną Ferry Building.
Image and video hosting by TinyPic
Poszłyśmy do Chinatown. Chyba tylko tam można zobaczyć w San Francisco pranie w oknach.
Image and video hosting by TinyPic
Miałam ochotę na mrożony jogurt na deser. Wymieszałam smak melonowy, ciasteczkowy, masło orzechowe, i red velvet cake + dodatki w postaci posypki, kawałków orzechów/migdałów, białej czekolady, żelków i jagód. Mniam.
Image and video hosting by TinyPic
Przez Chinatown doszłyśmy do włoskiej dzielnicy North Beach.
Image and video hosting by TinyPic
Stamtąd Ewelina złapała autobus, bo musiała wracać do domu.
Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic
Kościół Św. Piotra i Pawła.
Image and video hosting by TinyPic
Później ruszyłam pod górkę ulicą, którą nigdy wcześniej nie szłam.
Image and video hosting by TinyPic
Spodobała mi się uliczka z domami w cukierkowych kolorach.
Image and video hosting by TinyPic
W końcu znalazłam się w miejscu z naprawdę ładnym widokiem na miasto.
Image and video hosting by TinyPic
Widać tu kościół z poprzednich zdjęć, a także najbardziej krętą ulicę świata (ciężko będzie Wam ją dojrzeć) i chowający się we mgle most Golden Gate po prawej stronie.
Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic
Cdn.

2 sie 2010

Cellophane noodles.

Dzisiaj rozpoczął się mój ostatni miesiąc w Kalifornii. Czas mija nieubłaganie, a mi pozostało już bardzo niewiele wolnego na poznanie miejsc, których do tej pory nie zdążyłam.
Plan pracy na sierpień mam chyba najgorszy ze wszystkich miesięcy. Mój host tata wraca po długim urlopie do pracy i stąd te dodatkowe godziny.
Cieszę się, że na sam koniec czeka mnie coś przyjemnego, bo za 2,5 tygodnia przylatuje odwiedzić mnie mama. Moim ostatnim dniem pracy będzie 28 sierpnia, a kilka kolejnych dni planuję poświęcić na pożegnanie się z San Francisco, zanim na dobre odlecę w stronę Atlantyku.
Co do bloga, to będzie to chyba miesiąc wspomnień. Tyle się wydarzyło w tym roku, że mam ochotę na jakieś małe podsumowania. Zobaczymy co z tego wyjdzie;).

Nie widziałam się z Eweliną trzy miesiące. Sporo się od tego czasu wydarzyło, więc miałyśmy o czym rozmawiać.
Ona również przedłuża swój pobyt w Stanach i na początku września przeprowadza się do Waszyngtonu.
Na pewno odwiedzimy się nawzajem na Wschodnim Wybrzeżu, bo tam kilkugodzinną odległość bez problemu można pokonać pociągiem czy autobusem, nie wydając fortuny na samolot;).
Dzisiaj spotkałyśmy około południa w Ferry Building, żeby zjeść wspólnie lunch.

Image and video hosting by TinyPic
Restauracja Slanted Door. Niebo się rozchmurzyło, więc postanowiłyśmy usiąść na zewnątrz.
Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic
Ewelina zamówiła caramelized catfish claypot with cilantro, ginger and thai chilies. Zębacz w glinianym naczyniu, z sosem z karmelizowaną cebulą, imbirem, tajskimi chili i kolendrą.
Ryba była dla mnie świetna, krótko gotowana i bardzo świeża. Podzieliłyśmy się daniami i karmelizowany sos fajnie pasował do mojego makaronu.
Image and video hosting by TinyPic
Ja przyszłam tu, żeby spróbować dania "z listy": Cellophane noodles with fresh dungeness crab meat. Makaron celofanowy ze świeżym mięsem kraba. Nie wiem jak danie z krabem i kolendrą mogłoby mi nie smakować, dlatego to również okazało się być pyszne. Mam tylko jeden zarzut. Zdaję sobie sprawę, że mięso kraba jest drogie, ale to danie (18$) nie powinno kosztować więcej niż 10-15$.
Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic